Rogalin

Dobra zima w Rogalinie

Niskie temperatury mogą zniechęcić do wychodzenia z domu, ale podpoznańskie pejzaże Rogalina najlepiej właśnie fotografować zimą. Są po temu powody zarówno estetyczne, jak i… praktyczne.

Zapewne nikt nie lubi marznąć, ale sztuka wymaga ofiar, a pejzażyści często składają te z własnego komfortu. Szczególnie wschody słońca bywają trudne, tak ze względu na wczesne godziny dnia, jak i panujące wówczas temperatury – mało komfortowe nawet w ciepłych miesiącach, a zimą wyjątkowo dokuczliwe. O tym, że jednak warto wymieniać wygodę na okazję do wykonania pięknych zdjęć, przekonało się szesnaścioro uczestników naszych warsztatów z lutego 2014.

Warsztaty w Rogalinie

Słynne dęby

Najsłynniejszy wielkopolski pejzaż (i jeden z najbardziej znanych w Polsce) to Rogalin, a konkretnie Rogaliński Park Krajobrazowy. Półtora tysiąca potężnych dębów rosnących nad oboma brzegami Warty tworzy scenerię, której nie sposób zapomnieć – zwłaszcza, gdy obejrzy się ją przy ładnym, niskim świetle wschodzącego słońca.

Wśród rogalińskich dębów są znane giganty Lech, Czech i Rus oraz Edward, mierzące od ponad 6 do przeszło 9 metrów obwodu pnia, ale choć ważne przyrodniczo, to fotograficznie nie są zbyt interesujące. Znacznie ciekawsze wizualnie są bezimienne drzewa rosnące poniżej wałów, luźno rozrzucone na otwartym terenie, gdzie nie tylko można podziwiać ich niezwykłe sylwetki w pełnej krasie, ale także można swobodnie je obchodzić dookoła, szukając najciekawszej perspektywy.

Warsztaty w Rogalinie

Swoboda kompozycji

Właśnie luźno stojące drzewa oferują największy potencjał fotograficzny, bo dają sporą swobodę w komponowaniu kadrów. Można do nich podejść z różnych stron, zmieniać dystans i perspektywę, mając przez cały czas możliwość izolowania wybranych drzew – czyli fotografowania tylko pojedynczego pnia, a nie zwartego gąszczu. Stojące na nadwarciańskich łęgach dęby dają ogrom możliwości budowania przeróżnych kadrów. Chodząc wokół jednego tylko dębu można stworzyć wiele ciekawych kadrów, a tych drzew są tam setki! Nawet jeśli z tej liczby odliczymy grupy, drzewa trudno dostępne lub rosnące zbyt blisko zabudowań (co oznacza kłopoty z uzyskaniem eleganckiego tła), to i tak pozostaje potencjał na długie lata fotografowania.

Warsztaty w Rogalinie

A jeśli nie starczy dnia na fotografowanie, to można kontynuować to zajęcie po zmroku, malując potężne drzewa światłem – dzięki dynamicznym kształtom gałęzi można uzyskać dramatyczny efekt. A właściwie, dzięki możliwości malowania i pozostawiania w ciemności różnych części drzewa, można uzyskać różne zdjęcia nie ruszając się z miejsca.

Dęby Rogalińskie

Dlaczego zimą?

Zimą, jak wiadomo, jest zimno, co niekorzystnie wpływa na sprzęt fotograficzny, a jeszcze gorzej wpływa na fotografa. Jednak bywają powody, by niektóre miejsca fotografować w tych mało komfortowych warunkach. Do takich właśnie scenerii lepiej prezentujących się między listopadem a marcem należą okolice Rogalińskiego Parku Krajobrazowego. Najbardziej oczywistym powodem wybrania na sesję tej właśnie najchłodniejszej pory roku jest wygląd samych drzew. W lecie, a nawet wczesną jesienią, gdy ich korony pokryte są gąszczem liści, dęby wyglądają ładnie, ale… zwyczajnie. Dopiero pozbawione liści zyskują na dramatyczności, drapieżności i… indywidualności. Wyraźnie widać wówczas, że każde z drzew jest inne – układ konarów jest za każdym razem unikatowy, co pozwala tworzyć ciekawsze, bo zróżnicowane fotografie.

Warsztaty w Rogalinie

Drugi powód jest bardziej praktyczny i związany ze specyfiką tego regionu. Otóż wiosną często zdarzają się podtopienia nadwarciańskich łęgów i do dębów można podpłynąć łódką, ale z pewnością nie da się dojść. Zresztą nawet podczas suchej zimy teren jest pełen obszarów podmokłych i małych oczek wodnych – trzeba albo bardzo uważać, albo chodzić w woderach. Wiosna byłaby więc wygodniejsza na takie sesje, ale… mogłyby się one nie odbyć.

Dęby Rogalińskie

Dodatkową atrakcją zimowych sesji plenerowych są „ludzkie” pory wschodów i zachodów słońca – w lutym wystarczyło być na stanowisku nieco przed wpół do ósmej rano, a dzień zdjęciowy kończył się trochę po godzinie 17 – w porównaniu np. z godzinami czerwcowymi (przed piątą rano wschód, a po dwudziestej pierwszej zachód), to lutowe sesje są dla śpiochów.

Warsztaty w Kórniku

Kórnik

Warsztaty, jakie przeprowadziliśmy w lutym 2014, oprócz części pejzażowej miały także elementy architektoniczne: dzięki uprzejmości Biblioteki Kórnickiej mogliśmy fotografować we wnętrzach zamku w Kórniku – i to w sezonie, gdy obiekt ten w ogóle nie jest udostępniony do zwiedzania! Przez kilka godzin mieliśmy więc ten piękny budynek tylko dla naszej kilkunastoosobowej grupy!

Pałac w Kórniku

A jest tam co fotografować: wspaniale urządzone sale pełne zabytkowych mebli, kolekcji broni polskiej i wschodniej, wyroby z porcelany i srebra. Kopalnią tematów jest tzw. Sala Mauretańska, wystrojem przywodząca na myśl Alhambrę, ale spore zainteresowanie grupy wzbudziły po prostu schody. No dobra, nie były one takie całkiem „po prostu”…

Warsztaty w Kórniku

Zamek w Kórniku, położony kilkanaście minut jazdy od Rogalińskiego Parku Krajobrazowego, jest doskonałym uzupełnieniem dla porannych i wieczornych sesji plenerowych. Bez wątpienia jednak największą atrakcją okolic Poznania są dęby – jedyne skupisko tak malowniczych drzew w Polsce. Miejsce jest tak malownicze, że z pewnością wrócimy tam jeszcze z warsztatami. A na razie zapraszamy do obejrzenia niewielkiej galerii z Rogalina i okolic.

Warsztaty w Rogalinie