Wśród zwergów i koboldów

Wimbachklamm, Bawaria

Słońce stanęło na wysokości zadania i nie pokazało się dzisiaj wcale. Przez większość dnia było to miłe, bo fotografowaliśmy skalny wąwóz Wimbachklamm ze strumieniami i małymi wodospadami. Było bardzo zielono, bardzo mokro, a strumienie i wodospady, choć niewielkie, to miały bardzo fantazyjne kształty. Tutaj bezpośrednie światło byłoby katastrofą. W rozproszonym świetle pochmurnego dnia filtry polaryzacyjne działały cuda, wydobywając kolor i z roślin, i ze skał, a strumyczki i wodospadziki pięknie się odcinały łagodną bielą od zielono-brązowego tła. Przy słonecznym dniu w tym samym miejscu mielibyśmy sieczkę ostrych odblasków i głębokich cieni, dobrą do oglądania, ale zupełnie niefotogeniczną. Przejście trzystu metrów skalnego wąwozu z milionem wodospadów zajęło nam ponad dwie godziny: noga za nogą, statyw za statywem, strumień za strumieniem. Dwa kroki, stop, statyw, kilka sekund naświetlania (w wąwozach nie jest jasno) i możemy iść dalej… następne dwa kroki. Pięknie, baśniowo, skaliście i omszale.

Wimbachklamm, Bawaria

 

Bawaria po szkocku
Jesień w Bawarii

11 komentarzy

  1. sewo

    Cudowne zdjęcia, kocham wodospady!

  2. Andrzej2

    Eh, a moje szare filtry leżą bezczynnie w szufladzie 😉

  3. Przez różowe okulary,
    kolorowy świat jest szary.
    – Jak widać to działa w obie strony.

  4. wzrokowiec

    Hej, hej! Żyjecie?
    Dajcie jakiś znak życia!

  5. jerry

    Jesli juz mowa o filtrach. Czy ND 8 wystarczy na rozmycie wody (morze, wodospad, rzeka) w ciagu dnia/pod wieczor? Do tej pory rozmywalem wode tylko poprzez dlugi czas naswietlania jak bylo juz dosyc ciemno, ale czas na zmiane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *