Pustynia, pustynia

Pustynia Wadi Rum, Jordania

Pędzimy przez noc, siedząc na pace jeepa. Niebo gwiaździste nad nami, a drobny piasek w zębach. Jedziemy bowiem przez pustynię z szybkością, która jeszcze przedwczoraj nie wydawała mi się możliwa na takim terenie. Od wczoraj jesteśmy na pustyni Wadi Rum i wszystko jest możliwe.

Świty i zmierzchy spędzamy oczywiście na plenerach, obserwując zmieniające się barwy jordańskiej pustyni.  A jest na co patrzeć: ze złotych, pomarańczowych i różowych piasków wystają skały w tych samych kolorach, rzeźbione przez naturę w fantastyczne wzory. Niskie światło wydobywa nie tylko ich barwy, ale też niezwykłe faktury.  Na wyszukiwanie kadrów wśród kamieni i piasku można poświęcić każdą ilość czasu, ale cóż – pół godziny po zachodzie słońca robi się naprawdę ciemno, pora wsiadać na jeepy i wracać na kolację.

U góry wielki łuk skalny na Wadi Rum o wschodzie słońca, u dołu karawana o zachodzie.

Pustynia Wadi Rum, Jordania

Cena fotografii
Z wizytą u Sykstusa

7 komentarzy

  1. Sewo

    Brak komentarzy oznacza, że wszystkim (ze mną włącznie) szczęka opadła, oglądają zdjęcia i po cichu zazdroszczą. Ale macie się fajnie, przewidujecie w ogóle powrót?

  2. niko

    Mnie zatkało już przy pierwszej relacji i chyba długo mnie nie odetka. Pięknie tam macie, chociaż pewnie niełatwo biorąc pod uwagę, że to pustynia. Mam nadzieję, że galeria z wyprawy będzie wieeelka, a nie kilku zdjęciowa jak to czasami bywa. Nie mogę się doczekać więcej takich cudów.

  3. wzrokowiec

    Również śledzę z zapartym tchem.

  4. szalas

    a ja śledzę z wypiekami, jednakże starając się kontrolować oddech 😉

  5. Grażyna

    Nieźle „szturchacie”

  6. Ryszard

    uff, i do Jordanii trzeba jeszcze zdążyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *