Portugalia: Lizbona od świtu do zmierzchu

Most Vasco da Gama przed świtem, Portugalia

Portugalską fotowyprawę zaczęliśmy od sesji o wschodzie słońca przy najdłuższym moście Europy. Miałbym pokusę napisania, że sfotografowaliśmy każdy jego metr, ale nie byłaby to prawda, nawet przyjmując bardzo przybliżoną dokładność owego obfotografowania metrów. Drugi koniec 17-kilometrowej konstrukcji niknie na horyzoncie i nawet teleobiektyw nie pozwala go zarejestrować. Mimo wszystko „nasz” koniec Ponte Vasco da Gama wykorzystaliśmy do maksimum: przed wschodem słońca, chwilę po nim, zarówno pod światło, jak i ze słońcem prawie za plecami. Most jest bardzo wdzięcznym tematem – tyleż imponujący rozmiarem, co elegancją i prostotą linii, pozbawiony jakiegokolwiek otoczenia poza wodą i niebem daje spore możliwości kompozycyjne.

Most Vasco da Gama po wschodzie, Portugalia

Później wędrowaliśmy po słynnej Alfamie, tropiąc azulejos, polowaliśmy na żółte tramwaje wspinające się stromymi ulicami i usiłowaliśmy się nie pogubić w rozległym i gwarnym mieście. W mieście, w którego centrum dzisiaj częściej słychać polski niż jakikolwiek inny język. Ale o Alfamie, azulejos i o tym, dlaczego w Lizbonie coraz trudniej o żółty tramwaj – innym razem.

Przed wieżą Belem, Portugalia

Fotografia zbliża ludzi. Na zdjęciu powyżej widać po prawej stronie naszego przewodnika Sławka Adamczaka, po lewej miłośniczkę fotografii ze Szwajcarii, a w tle wieżę Belem na chwilę przed zachodem słońca.

Portugalia: tańce pod maszkaronem
Fotografowanie jest łatwe, trudna jest selekcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *