Okrągłe i puszyste

Cascia i jej kolumny, Umbria

Nie, tym razem również nie będzie o Włoszkach. Będzie o polarach. Majowa Italia zaskoczyła nas chłodną, wietrzną, a chwilami też deszczową pogodą, więc na plenery wychodzimy, zaopatrzeni w dwa rodzaje polarów: te okrągłe na obiektywy i te puszyste, dla ogrzewania nas samych.

Filtr polaryzacyjny to nie tylko doniebieszczanie nieba. Ulicom, dachom i ławeczkom miasteczek, błyszczącym od wilgoci, trzeba przywrócić ich normalne ubarwienie. Roślinność błyszczy zarówno w słońcu, jak i w deszczu, więc polarki są niezbędne dla przygaszenia odblasków. Dzisiejszym popołudniem zawitaliśmy do Marmurowych Wodospadów – największej w Europie sztucznej (!) kaskady. Mimo że stworzony ręką człowieka (jeszcze w starożytności, bagatela…), wodospad wygląda bardzo naturalnie, otoczony bujną zielenią. Rozmywaliśmy wodę długimi czasami, i tu również polary się przydały, zresztą razem z filtrami szarymi, bo dzień był słoneczny. A wieczorem zawitaliśmy do uroczego miasteczka Bevagna, gdzie wreszcie można się było pozbyć puszystej wersji polarów.

Marmurowe Wodospady, Umbria

Wzory i ludzie
Odpowiednio dużo tego co trzeba

2 komentarze

  1. wzrokowiec

    Się natrudzili ci Rzymianie, normalnie szacun 😉

  2. wzrokowiec

    A ja o swoim polarze już dawno zapomniałem. Zarówno o tym puszystym jak i o tym okrągłym. I trudno powiedzieć dlaczego. Chyba z lenistwa, chociaż wmawiam sobie, że z braku czasu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *