Nie wszystkie fale są równe

Jökulsárlón, Islandia

Niektóre fale są znacznie większe od innych, o czym dzisiaj przekonała się Ewa. W przekonaniu, że w woderach sięgających bioder może się nie przejmować morzem, stała na plaży Jökulsárlón i fotografowała fale zalewające lodowe bryły. Czasem jakaś fala zalała jej stopy, ale w końcu po to miała wodery, żeby nie zwracać uwagi na takie drobiazgi. Aż nagle jeden z tych drobiazgów okazał się nieco większy i Ewa miała okazję skorzystać nie tylko z wodoszczelności woderów, ale też przetestować szczelność goreteksowej kurtki. Kurtka zdała egzamin, przeżył nawet aparat i obiektyw, które w momencie uderzenia fali znajdowały się na statywie przed Ewą (a przynajmniej teraz działają – jakby im się pogorszyło, damy znać). Wniosek z tego taki, że zabezpieczenia zabezpieczeniami, a szczęście i tak trzeba mieć.
Aparat Ewa od razu wycierała ręczniczkiem, który specjalnie do wycierania aparatu z wody (choć niekoniecznie słonej) zabrała na Islandię. Usuwanie słonej wody zostało też wsparte przez pogodę – akurat zaczął się pierwszy deszcz podczas tej fotowyprawy. Po kwadransie deszcz się skończył – akurat gdy z Lodowcowej Plaży przeszliśmy na ostatnią sesję przy Lodowcowej Lagunie.
U góry Lodowcowa Plaża, na dole – Lodowcowa Laguna.

Jökulsárlón, Islandia

Kolory w deszczu
Maskonurza miłość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *