Kolory w deszczu

Islandia

Dzisiaj prawie mieliśmy prawdziwą Islandię: kropiło, mżyło, czasem nawet padało, tylko nadal prawie nie ma wiatru. Pochmurna pogoda i chmury nad Kolorowym Kanionem Hvannagil dojście czyniły nieco bardziej uciążliwym, ale ułatwiały samo fotografowanie. Mokre skały były bardziej kolorowe, a warstwa chmur tworzyła wielki softboks, w którego świetle nie było problemów z kontrastami ani ostrymi cieniami.
Nadmiar wody stanowił natomiast pewien problem dla części sprzętu: jeden obiektyw zaliczył bliskie spotkanie ze strumieniem, a jeden Nikon D3200 odmówił pracy w warunkach wysokiej wilgotności. Liczymy jednak, że do jutra rana oba sprzęty odzyskają sprawność.
Na dole detal z Hvannagil, u góry efekt przerwy podczas powrotu na nocleg.

Hvannagil, Islandia

Aparaty w deszczu
Nie wszystkie fale są równe

7 komentarzy

  1. Andrzej2

    No! W końcu! Bo już się martwiłem, że niepotrzebnie zabraliście te wszystkie folie, kalosze i sztormiaki 😉

  2. Ryszard

    Codziennie tu zaglądam i wspominam – a rok temu była piękna słoneczna pogoda i ochłoda stópek w strumyku 🙂

  3. Beata

    Jak to Islandia bez wiatru?? Może chociaż przy Łosiu Pijącym trochę Was owieje? Jakie miłe wspomnienia !

    • Piotr

      Trochę padało, ale nadal zaskakująco bezwietrzna pogoda – jak na Islandię, oczywiście. Niemniej, jesteśmy jeszcze przed Pijącym, więc być może huragany przed nami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *