Jesień w Bawarii

wschód w Bawarii

Przyroda Bawarii wzorcowo przygotowała się do naszej pierwszej fotowyprawy w ten region – liście na drzewach kolorowe, pogoda śliczna, chmurki delikatne. Nawet hotel, w którym śpimy, nazywa się zachęcająco: „Marysia Chętnie” (w oryginale: Maria Gern). Jeszcze nie ustaliliśmy, co ta Marysia chętnie, ale liczy się afirmatywne nastawienie.

Jesień w St. Bartholoma, Bawaria

Minął drugi dzień, ale pierwszy trudno liczyć, bo upłynął w podróży. Mamy więc za sobą jeden wschód słońca, jeden zachód, a także rejs po jeziorze Konigssee oraz plener wokół wioski St. Bartholoma (stamtąd pochodzi zdjęcie pionowe). Zdjęcie ze wschodu powyżej – takie plenery mamy parę metrów od „Marysi Chętnie”. Zachód słońca był mniej spektakularny – wprawdzie wybrane na miejsce pleneru jezioro Hintersee ma spory potencjał, ale słońce nie współpracowało i na pół godziny przed końcem dnia schowało się za chmury. Słońce dostanie kolejną szansę jutro i lepiej, żeby z niej skorzystało, bo na razie przegrywa pojedynek z bardziej widowiskowymi zachodami w Alpach austriackich, które fotografowaliśmy trzy lata temu.

 

Wśród zwergów i koboldów
Odrobina szaleństwa

2 komentarze

  1. wzrokowiec

    Dzięki za relację!
    Pozdrawiamy i czekamy na więcej!

  2. tomasziolkowski

    „…Jeszcze nie ustaliliśmy, co ta Marysia chętnie…”
    Hmmm… Przecież to Bawaria! 😉
    Bardziej by mi tu pasowała Heidi ale może być i Marysia. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *