Fumarole, solfatary i wulkany błotne

Fumarola, Islandia

Dzień bez wodospadów poświęciliśmy na zanurzenie się w oparach siarki. Opary można obejrzeć powyżej, zapach należy sobie wyobrazić. 🙂 Oprócz wyziewów fotografowaliśmy erupcje wulkanów – po kilka wybuchów na sekundę. Strzelał tym razem nie Eyjafjallajökull (napis na koszulce „What part of Eyjafjallajökull don’t you understand?”), ale wulkany błotne. Jedna z erupcji poniżej, nie ma zagrożenia dla ruchu lotniczego nad Europą.

Blob, Islandia

Powróciliśmy też do starej tradycji fotowyprawowej i żegnamy jeden statyw: nie wróci z nami Velbon Sherpa, stracił biedak nogę, a jako duopod został odrzucony przez stado tripodów.

Na dole dowód na sprawność islandzkich służb zajmujących się oznaczaniem szlaków: patyczki wyznaczające ścieżki wprawdzie małe, blade i rzadko, za to można czasem spotkać taki krzepiący komunikat, jak poniżej.

You Are Not Lost

To nie jest Islandia
Wszystko płynie

5 komentarzy

  1. Piryt

    Ufffff, nareszcie coś bez udziwnień. Bardzo ciekawe.
    Nie trzeba to było tak od początku.
    Przyroda sama w sobie jest fascynująca, „poprawiacze smaku” często ją psują 😉

  2. atka

    Wybieram nr2 jako top tego wpisu.

  3. Piryt

    Wydaje mi się, że inaczej należy oceniać zdjęcie górne, a inaczej 2 pozostałe.
    Zdjęciu górnemu nie można odmówić piękna i może nawet pewnej „artystyczności” w dobrym tego słowa znaczeniu.
    Dwa dolne mają inny charakter. Jedno jest ciekawostką przyrodniczą (zdjęcie typu technicznego, ilustracja do podręcznika), a drugie raczej z kategorii dowcipów. Od tego typu zdjęć piękna nie wymagamy, wystarczy że jest w nich ciekawa treść.
    Piękna wymagamy od zdjęcia górnego i można uznać, że tu je mamy. Na mój gust piękno przyrody jest na ogół ciekawsze od piękna wizji Autora (ale oczywiście nie zawsze, wszelkie generalizowanie jest błędem podstawowym 🙂

  4. atka

    Dla mnie zdjęcie nr 2 ma cechy abstrakcyjności i artystycznego spojrzenia na formę naturalnego pochodzenia. I jest ciekawe, bo raczej w takim miejscu mało kto widzi i rejestruje szczegóły. Zdjęcie górne jest ładnym pejzażem. Córka była tam i przywiozła sporo podobnych ujęć. Tam tak jest, Oczywiście zdjęcie powyższe ma dużo lepszą jakość. I tu kłaniają się umiejętności fotografa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *