Muśnięcie słońca na twarzy

Opactwo Lubiąż

To był pogodny zimowy dzień. Fotografowaliśmy opactwo w Lubiążu, i właśnie ze zrujnowanych, ponurych korytarzy weszliśmy do jednej z nielicznych, pięknie odnowionych sal. Cały przepych baroku przed naszymi oczami: posadzki, stiuki, zawijasy, cherubiny i złocenia. Jak ugryźć barok? W nim wszystkiego jest za dużo. Wykręty rzeźbionych szat nakładają się na geometryczne wzory na ścianach, loki figur zlewają się z gipsowymi muszlami, a żyłki marmuru płynnie przechodzą w malowane imitacje. Jak w tej sytuacji podkreślić jedną rzecz, wśród wszystkich, które muszą się znaleźć w kadrze?

Z pomocą przyszło słońce. Na chwilę pięknie, portretowo oświetliło twarz cherubina w kącie sali. Zaraz potem znikło za chmurką, a gdy zza niej wyszło, blask padał już na przypadkowe miejsce na murze. Kadr widoczny powyżej stworzyło słońce – bez niego byłby zupełnie zwyczajny.

Zła wiadomość, dobra wiadomość
Nie zjadaj tego, co chcesz fotografować

3 komentarze

  1. Tak, wiemy że to właśnie światło czyni cuda. Czasem wystarczy odrobina swiatła, co lubię najbardziej. Doskonale pokazują to np. fotografie V. Muniera. Tutaj jednak tego światła jest dla mnie za dużo. Nie na buzi cherubinka oczywiście, ale w całym kadrze. Inne detale (jest ich nadal za dużo i są bardzo wyraziste), gdyby były bardziej ukryte w cieniu, poprawiłyby odbiór głównego tematu. Mocno oświetlona buzia dominowałaby wizualnie bardzo zdecydowania. Jakoś „od zawsze” juz tak mam, ze lubię mocniejszą grę światłem i cieniem. Tyle tylko, że nie zawsze są warunki temu sprzyjające.

  2. Bogna

    Mnie się podoba- to zdjęcie pokazuje barok w przesycie form, a jednak pozwala się skupić, co jest niezwykle trudne w barokowych budowlach- mam po sąsiedzku Wambierzyce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *