Islandzkie drapieżniki

Kirkjufell i bezsenność nocy letniej

Na Islandii można sobie zrobić krzywdę na sporo różnych sposobów. Zapewne najłatwiej dostępny to: spaść. Miejsc do spadania z naprawdę imponujących wysokości jest sporo. Jak się jednak okazuje, są i bardziej fantazyjne pomysły na skrócenie sobie życia. Listę „Rzeczy, które Cię mogą zabić na Islandii” zamieścił serwis GuideToIceland.is. Są tam niespodziewanie duże fale, którym zdarzało się zgarnąć do morza ludzi stojących na plaży. Na mnie wrażenie zrobili całkiem liczni ponoć turyści, którzy włażą na kawałki lodowca pływające po Lodowcowej Zatoce. Później taki kawałek lodu z pasażerem sobie odpływa na środek zatoki, a bywa, że obaj wypływają na pełne morze – prądy są tam silne. Do tego te bryły, topniejąc, czasem odwracają się do góry nogami… Wysoko na liście imponujących pomysłów jest również włażenie latem do lodowych jaskiń.

Z dobrych wiadomości: na Islandii jest tylko jeden gatunek zwierząt, które atakują ludzi. To… rybitwy. Wprawdzie nikt jeszcze nie został zabity przez rybitwę, ale ranni, owszem, zdarzają się wcale często. Te ptaki atakują wszystko, co będzie zbyt blisko gniazd. Jednocześnie nie mają oporów, żeby urządzać gniazda tuż przy ruchliwej drodze asfaltowej czy obok parkingu przy Lodowcowej Zatoce.

Co może zrobić rybitwa człowiekowi? Okazuje się, arsenał ma całkiem pokaźny. Oprócz przeprowadzania ataków pozorowanych, obliczonych na wystraszenie ofiary, ptaki te bombardują całkiem celnie (lepiej nie pytajcie czym…) oraz z lotu nurkowego atakują za pomocą szponów i dzioba.

Jak się bronić przed latającymi chuliganami? Tutaj fotografowie mają łatwiej: wystarczy wystawić wysoko nad głowę statyw. Rybitwy atakują głowę intruza, a że specjalnie sprytne nie są, to za głowę uznają najwyższy punkt. Przed bombardowaniem to niekoniecznie uchroni, ale przynajmniej unikniemy ran ciętych. Co mają robić osoby, które nie mają statywu? Zaleca się trzymanie wysoko nad głową dowolnego dużego przedmiotu, a w braku takiego – po prostu uniesienie wysoko rąk.

Powyżej kolejny widok góry Kirkjufell, do której z kwatery w Grundarfjörður szliśmy przez godzinę – drogą, koło której rybitwy zrobiły sobie gniazda. A później tą samą trasą wracaliśmy. Statywy przydały się nie tylko do robienia zdjęć!

Przy okazji – na zdjęciu widać słynny „midnight sun”, czyli poblask słońca widoczny na Islandii latem nawet w środku nocy.  I choć trudno w to uwierzyć, to naprawdę nie ma sensu zabierać o tej porze roku latarek.

Recenzja: Wszystko, czego nigdy nie chciałeś wiedzieć o fotografii
Pewnego RAW-era życie po życiu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *