Holandia: jedyny sposób na dobrą pogodę

Wiatraki Zaanse Schance, Holandia

Właściwy układ chmur, słońce, które zaświeci w odpowiednim momencie, czasem też odpowiednio uformowana mgła (nie za dużo i nie za gęsto) to niezbędne składniki idealnego pleneru. Co gorsza, to składniki, nad którymi nie ma się żadnej kontroli. Planowanie, analizowanie różnych prognoz pogody i wieloletnich trendów może dostarczyć jakichś sugestii i wskazówek, ale koniec końców: właściwa pogoda jest albo jej nie ma. Co robić? Próbować. Niezależnie od tego, co mówią meteorologowie, jak wygląda niebo na kilka godzin przed sesją, skąd wieją wiatry i co mówi przeczucie. Po prostu – wstać, zabrać aparat i statyw, ustawić się we właściwym miejscu i liczyć na to, że tym razem dopisze szczęście. Czasem dopisuje wbrew wszelkim przesłankom, czasem zaś jeden obłoczek ustawia się nie tam, gdzie powinien, albo wiatr za wolno przesuwa chmury i mimo dobrych zapowiedzi nic ciekawego się nie dzieje. Szczelina nad horyzontem wpuści pierwsze promienie słońca we właściwym momencie i właściwym miejscu, albo nie. Nie ma prognoz pogody dostatecznie precyzyjnych, żeby były użyteczne dla fotografa.

Problem nie tyle w trafności co do samych zdarzeń meteorologicznych, co w precyzji określenia miejsca, gdzie one nastąpią. Mieliśmy ostatnio w Toskanii udany plener, podczas którego – zgodnie z prognozą – padał deszcz. Ale padał na sąsiednim wzgórzu, u nas było sucho i słonecznie. Wczoraj z wieczornej sesji wśród kanałów Amsterdamu wracaliśmy w ulewnym deszczu, który zaczął się zaraz po zakończeniu „niebieskiej godziny”, a poranek kilka godzin później i kilkanaście kilometrów dalej był pogodny, słoneczny i z ładnymi chmurkami.

Pole tulipanów, Holandia

No i dobra pogoda to nie zawsze znaczy to samo. Wczoraj przy sesjach na polach tulipanów mieliśmy idealną pogodę – solidne zachmurzenie. Tak – do zdjęć, zwłaszcza czerwonych tulipanów, równa pokrywa chmur to optymalne warunki, słońce tutaj byłoby niepożądane.

Rowerzysta w Amsterdamie, Holandia

Dzisiaj po raz ostatni włóczyliśmy się po Amsterdamie, który jest bardzo żywy i ruchliwy zarówno na drogach wodnych, jak i ulicach i chodnikach (które tutaj są też formą ulicy).

Holandia: kolorowy chaos Keukenhofu
Holandia: skąd się biorą dziury w serze

2 komentarze

  1. „Tak – do zdjęć, zwłaszcza czerwonych tulipanów, równa pokrywa chmur to optymalne warunki, słońce tutaj byłoby niepożądane.”
    – Jak w namiocie bezcieniowym 🙂
    a swoją drogą, gdybyście tak fotografowali te tulipany przy czerwonym, zachodzącym słońcu rzucającym na te czrwone tulipany łagodne promienie. To wszystko na tle pomarańczowo-krwistego nieba z fioletowymi chmurkami. Czy napisałbyś Piotrze, że pogodę mieliście fatalną i nie było warunków, optymalnych warunków do zrobienia dobrych zdjęć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *