Dobry i lepszy zmierzch

Morze Martwe

Dla turysty ostatnią atrakcyjną porą dnia jest zachód słońca – znaczy, widok na tarczę słońca znikającą za horyzontem. Fotograf powinien jednak być bardziej cierpliwy. Samo słońce najczęściej jest najmniej atrakcyjnym celem dla obiektywu – znacznie częściej bardziej interesujące jest to, co ono oświetla. Sam jednak moment zachodu słońca to też wcale nie koniec fotograficznych możliwości i nie ma co spieszyć się z pakowaniem! Wcale często najlepsze światło jest właśnie o zmierzchu, czyli gdy słońce jest już poniżej linii horyzontu. Nadal jest ono ciepłe, ale jednocześnie jest bardzo miękkie – jego źródłem jest już nie „lampa” słońca, ale „blenda” nieba. Znikają wówczas problemy z nadmiernymi kontrastami, technicznie fotografuje się znacznie łatwiej, a jednocześnie scenerie wyglądają zupełnie inaczej niż za dnia! Barwy nadal są intensywne, choć bardziej pastelowe. Gdyby nie to, że czasy naświetlania robią się długie, byłaby to też świetna pora dla portrecistów – niestety, bez bardzo wysokiego ISO albo bardzo profesjonalnej modelki i statywu się wówczas nie obejdzie. Za to pejzażysta może czuć się jak w raju. Wystarczy się nie spieszyć z powrotem do domu.

Warto jeszcze wiedzieć, że są trzy rodzaje zmierzchu. Tzw. zmierzch cywilny (ang. civil twilight) zaczyna się wraz ze zniknięciem tarczy słońca i trwa do momentu, gdy będzie ona 6 stopni poniżej horyzontu. Dla nas znacznie ważniejszy jest zmierzch żeglarski (ang. nautical twilight), czyli czas do momentu, gdy słońce jest 12 stopni poniżej horyzontu. Nazwa odnosi się do istotnej dla marynarzy granicy, gdy jeszcze widać horyzont. To jest też kres dziennej fotografii pejzażowej. Później następuje zmierzch astronomiczny (ang. astronomical twilight), czyli czas, gdy słońce jest między 12 a 18 stopniami poniżej horyzontu, co fotograficznie przekłada się na brak światła – gwiazdy i Księżyc jeszcze są zbyt słabe, panuje szarość i nijakość. Później następuje astronomiczna noc, gdy można fotografować gwiazdy.

Powyżej fotografie z ostatniego etapu fotowyprawy do Jordanii, czyli Morze Martwe po zachodzie słońca, w trakcie zmierzchu żeglarskiego. I zgodnie z zapowiedzią z poprzedniej notki – te zdjęcia były robione ze statywu wsadzonego w wodę o zasoleniu w okolicy 40%. Statyw można moczyć nawet w bardzo słonej wodzie, tylko trzeba go później starannie opłukać w wodzie słodkiej.

Morze Martwe

Piękno nieoczywiste
Cena fotografii

11 komentarzy

  1. Bardzo ładne. Czy takie będą w Wieliczce? 😉

  2. ta sól na kamieniach rewelacyjnie wygląda jak nie z tego świata 🙂

  3. Sewo

    Był trójpodział, teraz trzy rodzaje zmierzchu, Boh trojcu lubit i Piotr też.

  4. wzrokowiec

    Widzę pączki!
    Mniam 🙂

  5. Andrzej2

    To do Wieliczki trzeba filtry tabaczkowe zabrać? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *