Dlaczego fotografowanie jest fajne

cyprysy o zachodzie, Toskania

Fotografuje mnóstwo ludzi (a zdjęcia pstryka jeszcze więcej), a mimo to sprzedaż aparatów spada. Wygląda to na paradoks: ludzie uprawiają hobby, lecz nie kupują sprzętu potrzebnego do jego uprawiania. Powodów kryzysu na rynku aparatów fotograficznych upatrywano już w różnych zjawiskach – od globalnego kryzysu gospodarczego po rosnącą popularność smartfonów. Wszystkie te powody są fałszywe (tu jest długie wideo wyjaśniające, dlaczego żadna z tych przyczyn nie ponosi odpowiedzialności za problemy Canona, Nikona, Sony czy Olympusa). Dpreview wskazało na jeszcze jedno ciekawe wyjaśnienie, w którym Michael Heat odpowiedzialnością za słabnącą sprzedaż cyfrówek wini zbytnie skomplikowanie aparatów, co ponoć sprawia, że fotografia nie jest przyjemnością. Ideałem wg niego jest iPhone – żadnych menu, pokręteł, decyzji, procedur, po prostu „fire and forget”. Nie bez znaczenia w jego argumentach jest też sugestia, że fotografowanie komórką jest bardziej popularne, bo nie wymaga uczenia się – ani obsługi sprzętu, ani technik fotograficznych, a obróbka sprowadza się do wybrania któregoś z gotowych filtrów.

Mam poważne wątpliwości, czy recepta Heata na ratunek przemysłowi fotograficznemu faktycznie by temu przemysłowi pomogła. Wszystkoautomatyczne i lepiejwiedzące „inteligentne” tryby w aparatach były rozwijane od lat, także niedawno producenci wprowadzali na rynek modele, które miały być proste w obsłudze, bo cokolwiek innego od pełnej automatyki było lepiej lub gorzej chowane przed użytkownikami. Sprzedawały się te aparaty mocno tak sobie.

Jeszcze bardziej wątpię w teorię Heata, bo jego receptę postrzegam jako dokładną odwrotność tego, co mnie bawi w fotografowaniu. To ja szukam kadrów, ale także ja decyduję jak ten kadr przedstawić: z wykorzystaniem wszystkich technik fotograficznych i obróbkowych, jakie mam do dyspozycji. Wszelka automatyzacja, która dotyczy decyzji, to ograniczenie moich możliwości. Wszelkie gotowe filtry i presety to sztanca, która moją wizję wciska w wąskie koleiny sztampy. Automatyka aparatu nie ma za mnie decydować, natomiast, owszem, powinna wspomagać mnie w realizacji moich decyzji.

U góry zdjęcie z zeszłorocznej jesiennej Toskanii, my znikamy na tegorocznej jesiennej Toskanii, a zapraszamy na dwie następne fotowyprawy do Toskanii w 2016 roku. Wiosenna edycja odbędzie się w terminie 16-24 kwietnia, a jesienna – 17-25 września 2016. Można się już zapisywać w Horyzontach!

Toskania wymyślona
Błędy kompozycji, których nie poprawisz Photoshopem

One Response

  1. wzrokowiec

    Podobno ostatnio ludzie rzucają w kąt aparaty, kupują łopaty i szukają 65 kilometra torów między Wrocławiem a Wałbrzychem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *