Czekając, aż przejdą chmury

Dolomity o świcie

Czego jak czego, ale chmur jest w Dolomitach dużo. Czasem można wręcz odnieść wrażenie, że jest ich więcej niż gór. Na szczęście, w przeciwieństwie do tych drugich, chmury są tu szybkie. Przemieszczają się w poziomie i w pionie, przelewają, kłębią, płynnie przechodzą w mgłę i z powrotem. Jedna chmura nawet próbowała nas gonić i nie mielibyśmy szans uciec, ale na szczęście zmyliła trop i skręciła w niewłaściwą stronę. Dynamiczne opary unoszące się w powietrzu to niezły spektakl i dobra okazja do upolowania wielu kompozycji z jednego miejsca: wystarczy się zaczaić w odpowiednio widokowym miejscu i czekać. Chmury to zasłaniają, to odsłaniają fragmenty krajobrazu; czasem widać całe łańcuchy górskie, a czasem tylko fragmenty skał, coraz to innych.

Na dolnym zdjęciu część grupy czeka na zmianę dekoracji w miejscu widokowym, na górnym widać efekt chwilowego układu chmur podczas porannej sesji.

P.S. Wolne miejsce na Pragę jeszcze jest aktualne. Już nieaktualne.

Chmury w Dolomitach

Wenecja na mokro
Świat jest niebezpiecznym miejscem

One Response

  1. Piękne zdjęcie ale dla mnie królem polowania z tego miejsca na długo pozostanie sewo http://www.dfv.pl/gallery/members/sewo.html?g2_itemId=4349538&&g2_page=2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *